CANVIT Fish Oil 250ml - olej z węgorza morskiego. 42,00 zł. Podgląd. Kup teraz DOLFOS AmylaDol 90tab w korzystnej cenie! Sprawdź pozostałe produkty w sklepie ZooArt, darmowa dostawa od ☛ 95zł! WHO opublikowało rekomendowany skład elektrolitów dla dorosłych. Przedstawia się on tak, jak poniżej: 2,6 g chlorku sodu na 1 litr wody. 13,5 g glukozy na 1 litr wody. 1,5 g chlorku potasu na 1 litr wody. 2,9 g cytrynianu sodu na 1 litr wody. Ziołolecznictwo od niedawna powraca do łask, dzięki czemu coraz więcej ludzi interesuje się włączaniem ziół do diety ich podopiecznych. Co należy wiedzieć, by nie zaszkodzić? Minister zdrowia Adam Niedzielski ujawnił "Faktowi" szczegóły nowej reformy. Chodzi o darmowe leki. Foto: Damian Burzykowski / 123RF. Podczas weekendowej konwencji prezes PiS Jarosław Nowy narkotyk odpowiada już za jedną trzecią zgonów spowodowanych przedawkowaniem opioidów w Filadelfii. Środek, który wśród uzależnionych w Stanach Zjednoczonych staje się coraz popularniejszy, to silny środek uspokajający stosowany u koni czy krów. Dla ludzi jest śmiertelnie groźny. Naukowcy odkryli, że w ciągu ostatniej Umieść stetoskop na klatce piersiowej konia, schowany tuż pod łokciem. Policz liczbę pełnych uderzeń przez 15 sekund, a następnie pomnóż liczbę przez 4. Jeśli tętno konia jest podwyższone w spoczynku, należy skonsultować się z weterynarzem koni. Innym elementem pomiaru tętna konia jest słuchanie rytmu serca. Badanie biochemiczne krwi dostarcza informacji, dotyczących funkcjonowania poszczególnych narządów psiaka. Wszystkie parametry są bardzo istotne w ocenie zdrowia psa, mogą informować nas np. o tym, czy nasz pupil ma stan zapalny lub anemię. Wyniki krwi u psa oznaczone są w ustalonymi zakresami i parametrami. Należy mieć na uwadze Kolagen dla koni dla ludzi Podkowa to na przykład bardzo silne tabletki, które stworzono z myślą o tym, czego potrzebują konie – a nie człowiek. Musimy tutaj postarać się zachować zdrowy rozsądek, bo przyjmowanie większych dawek – wcale nie sprawi, że poczujemy się lepiej. Żadne ludzkie leki na stawy dla psa z całą pewnością się nie nadadzą. Zdecydowanie odradzamy podawanie zwierzętom środków przeznaczonych dla ludzi. Tabletki dla psa przeciwbólowe na stawy przepisuje wyłącznie lekarz weterynarii i to on ustala, jakie leki na stawy dla psa będą najodpowiedniejsze. Praktyka stosowania przez ludzi leków przeznaczonych dla zwierząt nie jest rzadkością, zwłaszcza wśród osób pracujących ze zwierzętami, takich jak rolnicy, pracownicy rodeo, trenerzy koni i personel weterynaryjny. FatCamera / Obrazy Getty Istnieje wiele problemów z tą praktyką. Sprzedawanie lub wydawanie jakichkolwiek leków (takich jak antybiotyki) przeznaczonych dla zwierząt do XpFstwv. Paramectin Pasta, 18,7 mg/g, pasta doustna dla koni 1. NAZWA I ADRES PODMIOTU ODPOWIEDZIALNEGO ORAZ WYTWÓRCY ODPOWIEDZIALNEGO ZA ZWOLNIENIE SERII, JEŚLI JEST INNY Podmiot odpowiedzialny: ScanVet Poland Sp. z Skiereszewo, ul. Kiszkowska 9 62-200 Gniezno Tel. (61) 426 49 20 Fax (61) 424 11 47 Wytwórca odpowiedzialny za zwolnienie serii: Norbrook Laboratories Ltd. Station Works, Camlough Road Newry, Co. Down BT35 6JP Irlandia Północna 2. NAZWA PRODUKTU LECZNICZEGO WETERYNARYJNEGO Paramectin Pasta, 18,7 mg/g, pasta doustna dla koni 3. ZAWARTOŚĆ SUBSTANCJI CZYNNEJ (-CH) I INNYCH SUBSTANCJI 1 gram pasty zawiera: Iwermektyna 18,7 mg Substancja pomocnicza: Tytanu dwutlenek (E171) 20 mg/g 4. WSKAZANIA LECZNICZE Produkt przeznaczony jest do zwalczania inwazji pasożytów wewnętrznych i zewnętrznych u koni: dojrzałych i larwalnych form L4 dużych słupkowców (Strongylus vulgaris – naczyniowa forma larwalna, Strongylus edentatus - tkankowa forma larwalna) i dojrzałych form Strongylus equinus oraz Triodontophorus spp., dojrzałych i nie otorbionych larw małych słupkowców – także szczepów opornych na benzimidazole (Cyathostomum spp., Cylicocyclus spp., Cylicostephanus spp., Cylicodontophorus spp., Gyalocephalus spp.), dojrzałych i niedojrzałych form nicieni płucnych (Dictyocaulus arnfieldi), dojrzałych i niedojrzałych form owsików (Oxyuris equi), dojrzałych i larwalnych form L3 i L4 glist (Parascaris equorum), dojrzałych form nicieni żołądkowych (Trichostrongylus axei), dojrzałych form Habronema muscae, nicieni jelitowych (Strongyloides westeri), mikrofilarii (Onchocerca spp.) oraz larw gzów końskich (Gasterophilus spp.). 5. PRZECIWWSKAZANIA Nie stosować u innych gatunków zwierząt. Zastosowanie produktu u psów lub kotów może spowodować śmierć zwierzęcia. Nie stosować w przypadku nadwrażliwości na iwermektynę lub jakąkolwiek substancję pomocniczą produktu. 6. DZIAŁANIA NIEPOŻĄDANE W przypadku silnej inwazji mikrofilarii (Onchocerca spp.), po podaniu produktu u koni może wystąpić obrzęk i świąd. Najprawdopodobniej reakcje te są spowodowane likwidacją dużej populacji mikrofilarii i zanikają zwykle samoczynnie po kilku dniach, niekiedy może zajść potrzeba zastosowania leczenia objawowego. O wystąpieniu działań niepożądanych po podaniu tego produktu lub zaobserwowaniu jakichkolwiek niepokojących objawów nie wymienionych w ulotce (w tym również objawów u człowieka na skutek kontaktu z lekiem), należy powiadomić właściwego lekarza weterynarii, podmiot odpowiedzialny lub Urząd Rejestracji, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych 7. DOCELOWE GATUNKI ZWIERZĄT Koń 8. DAWKOWANIE DLA KAŻDEGO GATUNKU, DROGA (-I) I SPOSÓB PODANIA Produkt podaje się jednorazowo doustnie w dawce 0,2 mg iwermektyny/1 kg co odpowiada podaniu jednej podziałki dozownika (ok. 1 g pasty) na 100 kg Jedno opakowanie leku zawierające 140 mg iwermektyny (7,49 g pasty) wystarcza do odrobaczenia zwierzęcia o masie ciała do 700 kg. Konie powinny być objęte regularnym programem kontroli przeciwpasożytniczej ze szczególnym zwróceniem uwagi na klacze, źrebięta i roczniaki. Źrebięta powinny otrzymać pierwszą dawkę w wieku 6-8 tygodni. Powinna być ona powtarzana w zależności od sytuacji epidemiologicznej. Produkt jest wysoce skuteczny przeciwko pasożytom żołądkowo-jelitowym, nicieniom płucnym, skórnym i gzom końskim. Regularne podawanie produktu redukuje możliwość wystąpienia zapalenia tętnic i kolki spowodowanej przez Strongylus vulgaris. 9. ZALECENIA DLA PRAWIDŁOWEGO PODANIA Pastę w ilości odpowiedniej do masy ciała można podać wprost z aplikatora do jamy ustnej zwierzęcia (najlepiej na nasadę języka). 10. OKRES KARENCJI Tkanki jadalne – 21 dni. Nie stosować u klaczy produkujących mleko do spożycia przez ludzi. 11. SZCZEGÓLNE ŚRODKI OSTROŻNOŚCI PODCZAS PRZECHOWYWANIA Przechowywać w miejscu niewidocznym i niedostępnym dla dzieci. Przechowywać w temperaturze poniżej 25ºC. Przechowywać w oryginalnym opakowaniu w celu ochrony przed światłem. Nie używać tego produktu leczniczego weterynaryjnego po upływie terminu ważności podanego na etykiecie. Po otwarciu opakowania bezpośredniego niewykorzystanego produktu nie należy przechowywać. 12. SPECJALNE OSTRZEŻENIA Specjalne środki ostrożności dotyczące stosowania u zwierząt. Awermektyny mogą nie być dobrze tolerowane przez gatunki inne niż docelowe (u psów notowano przypadki nietolerancji ze skutkiem śmiertelnym - w szczególności u owczarków szkockich długowłosych, owczarków staroangielskich, pokrewnych ras oraz ich mieszańców a także u żółwi/żółwiaków). Specjalne środki ostrożności dla osób podających produkt leczniczy weterynaryjny zwierzętom: Nie jeść, nie pić i nie palić podczas podawania produktu. Chronić skórę i błony śluzowe przed kontaktem z produktem. Po przypadkowym naniesieniu na powłoki ciała lub błony śluzowe resztki leku dokładnie spłukać zimną wodą. Po przypadkowym kontakcie produktu z błonami śluzowymi oka należy niezwłocznie zwrócić się o pomoc lekarską oraz przedstawić lekarzowi ulotkę informacyjną. Po każdorazowym podaniu produktu należy dokładnie umyć ręce. Ciąża Może być stosowany w okresie ciąży. Płodność: Produkt może być podawany u ogierów hodowlanych, nie wpływa na ich płodność. Interakcje z innymi produktami leczniczymi i inne rodzaje interakcji: Nieznane. Przedawkowanie (objawy, sposób postępowania przy udzielaniu natychmiastowej pomocy, odtrutki):Po podaniu dawki dziesięciokrotnie przewyższającej dawkę zalecaną, tj. 1,8 mg/kg, obserwowano przemijające i łagodne objawy, takie jak opóźniona reakcja źrenicy na światło i depresja. U koni, którym podawano iniekcyjnie dawkę 60-cio krotnie przekraczającą dawkę zalecaną obserwowano takie objawy jak: nadmierne rozszerzenie źrenicy oka, niezborność ruchowa, drżenie, otępienie, śpiączkę i śmierć zwierzęcia. Objawy o mniejszym natężeniu miały charakter przemijający. Nie są znane specyficzne odtrutki, w przypadku wystąpienia objawów przedawkowania po podaniu iwermektyny, należy zastosować leczenie objawowe. Niezgodności farmaceutyczne: Ponieważ nie wykonywano badań dotyczących zgodności, tego produktu leczniczego weterynaryjnego nie wolno mieszać z innymi produktami leczniczymi weterynaryjnymi. 13. SPECJALNE ŚRODKI OSTROŻNOŚCI DOTYCZĄCE USUWANIA NIEZUŻYTEGO PRODUKTU LECZNICZEGO WETERYNARYJNEGO LUB POCHODZĄCYCH Z NIEGO ODPADÓW, JEŚLI MA TO ZASTOSOWANIE PRODUKT BARDZO NIEBEZPIECZNY DLA RYB I ORGANIZMÓW WODNYCH. Produkt zawiera iwermektynę – opakowania i resztki leku zniszczyć tak, aby resztki substancji czynnej nie przedostały się do środowiska, zwłaszcza do ekosystemów wodnych: stawów, jezior i rzek. Niewykorzystany produkt leczniczy weterynaryjny lub jego odpady należy usunąć w sposób zgodny z obowiązującymi przepisami. Leków nie należy usuwać do kanalizacji ani wyrzucać do śmieci. O sposoby usunięcia bezużytecznych leków zapytaj lekarza weterynarii. Pozwolą one na lepszą ochronę środowiska. 14. DATA ZATWIERDZENIA LUB OSTATNIEJ ZMIANY TEKSTU ULOTKI 2015-10-16 15. INNE INFORMACJE W celu uzyskania informacji na temat niniejszego produktu leczniczego weterynaryjnego, należy kontaktować się z podmiotem odpowiedzialnym. Opakowania: Tubostrzykawka z LDPE zawierająca 7,49 g produktu. Opakowanie zewnętrzne – pudełko tekturowe. data publikacji: 09:07 ten tekst przeczytasz w 3 minuty Niedobory witaminy D są groźne dla naszego zdrowia. Okazuje się jednak, że można ją także przedawkować. Tak było w przypadku pacjentki doktora Szymona Suwały, która przyjmowała suplementy dla... koni! 40-latka trafiła do lekarza z poważnymi dolegliwościami. Okazało się, że w jej organizmie rozwinęły się groźne choroby. Zobacz, jak się przed tym uchronić. R_Szatkowski / Shutterstock, Twitter Potrzebujesz porady? Umów e-wizytę 459 lekarzy teraz online Kobieta przyjmowała witaminę D dla koni Czym grozi przedawkowanie witaminy D? Dr Szymon Suwała opisał przypadek jednej ze swoich pacjentek w mediach społecznościowych, aby ostrzec innych ludzi 40-latka zażywała bowiem witaminę D przeznaczoną dla koni. To doprowadziło u niej do hiperkalcemii, a w rezultacie do rozwoju wielu poważnych schorzeń Autor bloga farmaceuta Marcin Korczyk, przestrzega przed przyjmowaniem zbyt dużych ilości witamin. Jest to tak samo groźne, jak ich niedobory Więcej aktualnych informacji znajdziesz na stronie głównej Onetu Kobieta przyjmowała witaminę D dla koni Doktor Szymon Suwała z Katedry Endokrynologii i Diabetologii CM UMK w Szpitalu Uniwersyteckim nr 1 w Bydgoszczy opisał przypadek swojej pacjentki w mediach społecznościowych. Lekarz zrobił to ku przestrodze. Okazuje się bowiem, że coraz większa ilość Polaków sięga po witaminy dedykowane zwierzętom. Ludzie myślą, że większe dawki witamin pozytywnie wpłyną na ich organizm. Niestety, dzieje się zupełnie inaczej. Endokrynolog w swoim wpisie zdradził, że trafiła do niego kobieta, u której zdiagnozowano hiperkalcemię, czyli podwyższone stężenie wapnia w organizmie. 40-latka skarżyła się między innymi na kołatanie serca, ogólne osłabienie oraz bóle pleców i brzucha. Lekarz starał się znaleźć przyczynę tego stanu rzeczy, co nie było proste. W końcu kobieta przyznała się do tego, że przyjmowała witaminę D dla koni w dawce 50 tys. j. dziennie z K2 MK7. "Takie postępowanie zalecił pacjentce znajomy pielęgniarz zainspirowany filmami jednego z guru medycyny alternatywnej. Pomimo oporów pacjentki, z uwagi na objawy, skierowałem ją do szpitala. Moje obawy się potwierdziły – poziom witaminy D wyniósł 420 ng/ml, przy czym optymalny wynosi 30-50 ng/ml" – czytamy we wpisie Szymona Suwały. Niestety, przypadek tej kobiety nie jest odosobniony. Polacy coraz chętniej sięgają po różnego rodzaju suplementy, na czele z witaminami D, C, A, K czy też biotyną i kolagenem. Niektórzy z nich nie stosują się jednak do zalecanych dawek. Co więcej, są osoby, które tak jak wspomniana 40-latka, sięgają po witaminy przeznaczone dla zwierząt z nadzieją, że będą one lepiej działały. "Z witaminami jest tak, jak z tankowaniem samochodu albo ładowaniem baterii w telefonie. Da się je zapełnić czy załadować na 100 proc., ale jeśli ktoś będzie starał się na siłę dobić do 200 proc., to nic dobrego się nie wydarzy. Każda próba przekroczenia normy sprawi, że albo coś się wyleje, albo wypali. W najgorszym wypadku może dojść nawet do wybuchu. Jedynym właściwym rozwiązaniem jest uzupełnianie braków na bieżąco" – radzi farmaceuta Marcin Korczyk, autor popularnego bloga w rozmowie z serwisem Dalsza część artykułu pod materiałem wideo. Czym grozi przedawkowanie witaminy D? W Polsce nietrudno jest doprowadzić do niedoborów witaminy D. Wynika to przede wszystkim z naszej szerokości geograficznej. Od jesieni do wiosny słońce nas nie rozpieszcza. Dlatego lekarze radzą, aby właśnie w tym okresie zacząć suplementować witaminę D. Jednak zanim to zrobimy, wykonajmy badania poziomu witaminy D, które powiedzą nam, czy na pewno jest to konieczne w naszym przypadku. Na kupisz test kasetkowy do domowego badania poziomu witaminy D. Marcin Korczak ostrzega bowiem, że witaminę D można również przedawkować. A to z kolei powoduje między innymi uszkodzenia naczyń krwionośnych. Jesteśmy wtedy bardziej narażeni na choroby układu sercowo-naczyniowego. Możemy także podzielić los 40-latki, u której rozwinęła się hiperkalcemia. To z kolei doprowadziło u niej do zaburzeń neurologicznych, choroby wrzodowej żołądka, kamicy nerkowej, zaburzeń rytmu serca i funkcji trzustki. Witaminy [INFOGRAFIKA] Zachęcamy do posłuchania najnowszego odcinka podcastu RESET. Tym razem dr Agnieszka Bolikowska - założycielka Językodajni, twórczyni metody 6oMethod®, opowie nam o tym, czym jest slow learning. W jaki sposób przełamać barierę językową? Jak nauczyć się popełniać błędy? O tym i o innych aspektach nauki języka dowiesz się z dzisiejszego odcinka. Posłuchaj! ZOBACZ TAKŻE Witamina D - czym grozi jej niedobór? [WYJAŚNIAMY] To sprawia, że witamina D nie działa, nawet jeśli łykasz codziennie Nietypowe objawy niedoboru witaminy D Źródła witamina d suplementy z witaminą D niedobory witamin suplementacja witamin niedobór witaminy D Te sygnały mogą świadczyć, że twoje serce jest w opłakanym stanie Choroby serca — ich objawy mogą pojawić się nagle lub narastać powoli. Najczęściej związane są z bólem w klatce piersiowej, dusznościami czy zaburzeniami tętna,... Adrian Dąbek Po czym poznać, że twój kręgosłup jest w opłakanym stanie? Objawy trudno skojarzyć Problemy z kręgosłupem mogą dawać bardzo różne objawy, a zależą od odcinka, którego dotyczą. Inaczej objawiają się dolegliwości związane z kręgosłupem szyjnym,... Karolina Świdrak Tak twój organizm daje ci znać, że odporność jest w opłakanym stanie O niskiej odporności myślimy przede wszystkim wtedy, gdy często łapiemy różnego rodzaju infekcje. Warto jednak wiedzieć, że nasz organizm na wiele innych sposobów... Aleksandra Jaworowska Tłuszcz w płucach. O opłakanych skutkach otyłości wiadomo coraz więcej W płucach osób z otyłością po raz pierwszy znaleziona została tkanka tłuszczowa. Odkrycia dokonali naukowcy z Australii. Według nich tłuszcz oblepiający drogi... Aleksandra Lipiec | Redakcja Medonet Lubisz się napić? Skutki mogą być opłakane Sylwester bez kieliszka? Dla wielu osób zabawa bez alkoholu to nie zabawa. Wprawdzie przywitanie Nowego Roku z lampką szampana jeszcze nikomu nie zaszkodziło, to... as | Onet. O jakiej porze łykać witaminę D? Sprawdź, czy robisz to dobrze Witamina D odgrywa bardzo ważną rolę w naszym organizmie. Odpowiada między innymi za zdrowie kości oraz wzmacnia układ odpornościowy. W naszej szerokości... Joanna Murawska Do kiedy brać witaminę D? Czy w lecie też trzeba łykać? Potrzeba suplementacji witaminy D w ciągu roku to fakt powszechnie znany. Niedobory witaminy D objawiają się obniżoną odpornością, zmęczeniem czy chorobami... Marlena Kostyńska Włosy wypadają garściami? Oto witaminy, których potrzebuje twój organizm Wypadające włosy, przerzedzające się rzęsy, czy łamiące paznokcie to efekt niedoboru wystarczającej liczby właściwych składników, czy witamin. W kwestiach... Monika Tatara To sprawia, że witamina D nie działa, nawet jeśli łykasz codziennie Organizm człowieka ma duże zapotrzebowanie na witaminę D ze względu na jej właściwości zdrowotne i wpływ między innymi na układ odpornościowy czy funkcjonowanie... Karolina Gomoła Jak długo musisz brać witaminę D, aby zaczęła działać? Niepozorna witamina D odgrywa olbrzymią rolę w naszym organizmie. Odpowiada między innymi za zdrowie kości, serca, wzmacnia naszą odporność oraz ma wpływ na naszą... Joanna Murawska Nadmierna suplementacja stała się ogromnym problemem, prowadzi do poważnych dolegliwości zdrowotnych, które mogą skutkować zagrożeniem życia – ostrzega endokrynolog Paweł Suwała i opowiada o pacjentce, która brała preparat dla zwierząt. – Pacjenci decydują się nawet na prawdziwie końskie dawki – przyjmowanie preparatów dla tych zwierząt – podkreślił w rozmowie z PAP Szymon Suwała. Endokrynolog, pracujący w Klinice Endokrynologii i Diabetologii Szpitala Uniwersyteckiego nr 1 im. dr. Antoniego Jurasza w Bydgoszczy, zwrócił uwagę, że suplementacją, co do zasady nazywamy dodatkowe dostarczanie organizmowi (głównie za pomocą produktów typu tabletki, kapsułki czy w innej formie) substancji, których nie jesteśmy w stanie uzupełnić za pomocą diety. Pacjenci przyjmują za dużo witaminy D Zaznaczył, że jeżeli czegoś nie można dostarczyć w diecie, to właśnie suplement ma to zapewnić, aczkolwiek najlepszą formą przyjmowania wszystkich składników odżywczych, pierwiastków, mikroelementów powinna być dieta i – co do zasady – tego należy się trzymać. – Jako endokrynolog najczęściej spotykam się z przypadkami przedawkowania bądź nadmiernej podaży, nadmiernej suplementacji witaminy D. Kwestia niedoboru witaminy jest problemem, wręcz ogólnoświatowym, a w Polsce 80-90 proc. populacji ma niedobór witaminy D, stąd tak dużo mówi się, żeby tę witaminę przyjmować. Jednak witaminę D powinniśmy przyjmować w zdroworozsądkowych dawkach – przestrzega Suwała. Endokrynolog wskazał, że dawka witaminy D w profilaktyce jej niedoboru, w zależności od masy ciała, rodzaju wykonywanej pracy i wielu innych czynników jest różna, ale mniej więcej przekłada się na dawkę od 400 do 2000 jednostek na dobę, w przypadku seniorów – do 4000 jednostek na dobę. Witamina D produkowana jest też przez nasze własne ciało, skórę, co dzieje się na skutek odpowiedniej ekspozycji na promieniowanie słoneczne. Witamina dla koni i internetowe bzdury Suwała przyznał, że w swojej praktyce spotyka się ze stosowaniem suplementów diety, które zawierają dużo większą dawkę witaminy D, a co więcej – są osoby przyjmujące preparaty, które nie są przeznaczone dla ludzi. Jedna z pacjentek, która akurat chorowała na skutecznie leczoną niedoczynność tarczycy w przebiegu choroby Hashimoto, przyjmowała suplement witaminy D w dawce 50 tys. jednostek w jednej tabletce codziennie, który to był preparatem paszowym dla koni. Robiła to, gdyż w internecie znalazła poradę, że powinna zadbać o odpowiednio wysoki poziom witaminy D. Lekarze endokrynolodzy zwracają uwagę, żeby poziom witaminy w surowicy krwi u człowieka mieścił się w przedziale 30-50 ng/ml – natomiast w internecie można znaleźć opinie, że powinno być powyżej 80 czy 100 ng/ml. – To są wyssane z palca liczby, które nie mają odzwierciedlenia naukowego. Pacjentka zastosowała się do rady jednego ze znajomych, żeby zastosować konkretny preparat paszowy dla koni. To było 50 tys. jednostek witaminy D dziennie, a dodatkowo w tej tabletce znajdowała się witamina K2MK7. Ta witamina miała w zamyśle przeciwdziałać przedawkowaniu witaminy D i hiperkalcemii – podwyższonemu stężeniu wapnia. Przyjmowała też inne suplementy – zrelacjonował Suwała. Pacjentka po takiej „kuracji” trafiła do endokrynologa z dolegliwościami bólowymi brzucha i stawów, zawrotami głowy, bólami mięśniowymi i uczuciem osłabienia oraz parestezji (niewłaściwe odczuwanie bodźców w wyniku uszkodzenia nerwów obwodowych). Kobieta na wizytę zgłosiła się z wynikami badań, które wskazywały na podwyższenie stężenia wapnia i przyznała się do stosowania przez kilka miesięcy witaminy D w tak dużej dawce. Badania szpitalne wykazały ekstremalnie wysokie stężenie witamy D – 420 ng/ml. Jako jedno z powikłań hiperkalcemii rozwinęła się kamica nerkowa. Pacjentka z powodu nadmiernego stężenia wapnia miała też objawy neurologiczne i zaburzenia rytmu serca. Endokrynolog przyznał, że leczenie było stosunkowo proste, bo polegało na odstawieniu witaminy D, nawodnieniu i wprowadzeniu leków przeciwdziałającej hiperkalcemii. Na szczęście, historia pacjentki skończyła się szczęśliwie, ale nie musiała, bo mogło dojść do przełomu hiperkalcemicznego – tak wysokiego stężenie wapnia, że stanowi zagrożenie życia. Lekarz zaznaczył, że w prestiżowym czasopiśmie medycznym został zamieszczony opis przypadku stosowania przez schorowanego pacjenta zaleconej przez dietetyka „terapii witaminowej”, w skład której wchodziło 25 różnorodnych substancji, w tym witaminy D – 150 tys. jednostek dziennie. Nieoznaczalnie wysokie stężenia witamin Mężczyzna, który w przeszłości przebył gruźlicę kręgosłupa, zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych i miał skutecznie operowany nerwiak słuchowy, trafił do szpitala z powodu uporczywych wymiotów, nudności, biegunki, bóli brzucha, skurczów, szumów usznych, suchości w ustach, zwiększonego pragnienia i utraty wagi. W czasie badań stwierdzono podwyższone stężenie wapnia, nieoznaczalnie wysokie stężenie witaminy D i ostre uszkodzenie nerek. – Przeprowadzone leczenie doprowadziło do tego, że i ta historia zakończyła się pomyślnie, chociaż mogło dojść do nieodwracalnych zmian w organizmie, a nawet śmierci – podkreślił endokrynolog. Suwała podał też przypadek pacjenta, który trafił do niego przez przypadek, bo nie mógł dostać się do innego endokrynologa, poleconego przez lekarza chorób odkleszczowych. Pacjent do znalezionego za pośrednictwem internetu gabinetu chorób odkleszczowych trafił w związku dolegliwościami i wynikami badań wskazujących na boreliozę. – W tym gabinecie pacjentowi zalecono zastosowanie kontrowersyjnej metody ILADS, polegającej na bardzo długotrwałym stosowaniu antybiotyków i leków przeciwgrzybiczych, a dodatkowo całej masy suplementów ziołowych oraz witamin D i C w absurdalnych dawkach. O metodzie ILADS w środowisku medycznym mówi się jako problemie, bo jest to taka pseudonaukowa teoria leczenia chorób odkleszczowych – zaznaczył endokrynolog. Czytaj też:Niedoczynność tarczycy – dieta odchudzająca. Jak schudnąć przy niedoczynności tarczycy? Źródło: Nauka w Polsce PAP / Jerzy Rausz Szacuje się, że ok. 20 proc. psów cierpi z powodu zmian zwyrodnieniowych stawów, a ok. 15 proc. choruje na atopowe zapalenie skóry. Schorzenia autoimmunologiczne wśród psów i kotów są coraz częstsze, a ich właściciele oczekują coraz skuteczniejszych i bezpieczniejszych terapii. To zaś pociąga za sobą rozwój rynku biotechnologii weterynaryjnej. Duże koncerny i inwestorzy już dostrzegli w nim potencjał. Mocną pozycję na tym rynku wypracowuje sobie wrocławski Bioceltix, który w tym tygodniu – jako pierwsza spółka biotechnologiczna o profilu weterynaryjnym – zadebiutował na New Connect. Za kilka lat firma chce być już właścicielem i wytwórcą kilku innowacyjnych produktów stosowanych w leczeniu najczęściej występujących u zwierząt chorób. – Rynek biotechnologii weterynaryjnej to dziedzina bardzo młoda, choć rozwiązania i technologie mają już swoje lata, ponieważ wzięły się z rynku ludzkiego. W 2016 roku wprowadzono do obrotu pierwszy prawdziwy produkt biotechnologiczny, czyli przeciwciała monoklonalne stosowane w leczeniu atopowego zapalenia skóry u psów. Z kolei w 2019 roku mieliśmy pewien precedens, kiedy wprowadzono do obrotu pierwszy na świecie lek zawierający komórki macierzyste jako składnik aktywny stosowany w leczeniu zapalenia stawów u koni – mówi agencji Newseria Biznes dr inż. Paweł Wielgus, członek zarządu spółki Bioceltix. Rozwój biotechnologii weterynaryjnej to efekt trendów społecznych dotyczących opieki nad zwierzętami. Właściciele psów czy kotów często traktują je dziś jak członków rodziny – dbają o ich dobrostan, wydają na nie coraz więcej pieniędzy, oczekują lepszych karm i coraz skuteczniejszych leków. To z kolei w naturalny sposób pociąga za sobą rozwój rynku w kierunku nowych, skuteczniejszych i bezpieczniejszych terapii. I tu właśnie pojawia się biotechnologia. – W tej chwili rynek biotechnologii weterynaryjnej sprowadza się tak naprawdę do kilku produktów, ale wśród psów, kotów czy koni zachorowalność na choroby zapalne i autoimmunologiczne jest na tyle duża, że problem się powiększa. Wyraźnie widać, że strategie największych firm weterynaryjnych na świecie mocno zmierzają właśnie w kierunku rozwoju produktów opartych na biotechnologii – mówi dr inż. Paweł Wielgus. Wśród zwierząt towarzyszących, jak psy i koty, coraz powszechniejsze są choroby autoimmunologiczne. Szacuje się, że ok. 20 proc. psów cierpi z powodu zmian zwyrodnieniowych stawów, a ok. 15 proc. choruje na atopowe zapalenie skóry. Problem z zapaleniami stawów mają również konie sportowe i rekreacyjne, a więc te, które należy klasyfikować jako zwierzęta towarzyszące. W ich leczeniu ogromną rolę mogą odegrać właśnie leki biologiczne oparte na komórkach macierzystych. Proces opracowywania innowacyjnych leków dla zwierząt jest krótszy i tańszy niż w przypadku leków dla ludzi. Mimo to rynek biotechnologii weterynaryjnej wciąż jest na dużo wcześniejszym etapie rozwoju. W weterynarii nadal najbardziej powszechnym sposobem leczenia chorób zapalnych i autoimmunologicznych jest leczenie objawowe, za pomocą klasycznych leków chemicznych. Biotechnologia może jednak dostarczyć skuteczniejszych terapii, o ograniczonych skutkach ubocznych, które – tak jak ma to miejsce w przypadku komórek macierzystych – stworzą szansę na leczenie przyczynowe. – Mówimy tu o możliwości efektywniejszego leczenia chorób o podłożu zapalnym i autoimmunologicznym. To właśnie są choroby, z powodu których cierpi większość zwierząt towarzyszących, i problem niestety się pogłębia. Komórki macierzyste stwarzają szansę leczenia tego typu chorób nie tylko objawowo, jak ma to miejsce przy wszystkich innych produktach, ale również przyczynowo. To znaczy, że za pomocą komórek macierzystych możemy spróbować dotrzeć do przyczyny tego typu schorzeń – wyjaśnia członek zarządu Bioceltix. Jak podkreśla, biotechnologia weterynaryjna ma przed sobą ogromny potencjał nie tylko w ujęciu terapeutycznym, ale i biznesowym. Duże koncerny weterynaryjne widzą potencjał w lekach biologicznych, zwłaszcza na choroby skóry i stawów, choć ich produkcja jest dużo trudniejsza niż leków chemicznych. Łatwiej jest im więc nabyć gotową technologię, niż pracować nad nią od podstaw bez odpowiedniego doświadczenia. Stąd szereg transakcji M&A, które miały miejsce na tym rynku w ostatnich latach. W 2017 roku Zoetis przejął za 85 mln dol. spółkę Nexvet Biopharma, rozwijającą przeciwciała monoklonalne na atopowe zapalenie skóry u psów oraz zapalenie stawów u psów i kotów. Dwa lata później Elanco kupiło za 245 mln dol. spółkę weterynaryjną Aratana Therapeutics. Z kolei kilka tygodni temu ten sam koncern – tym razem za 440 mln dol. – nabył spółkę badawczo-rozwojową Kindred Biosciences, która posiada portfolio przeciwciał monoklonalnych na atopowe zapalenie skóry u psów. – Biotechnologia w weterynarii jest w tej chwili motorem napędowym strategii wszystkich dużych firm. Widać to zarówno w obszarze badawczo-rozwojowym, jak i strategicznym, to znaczy na płaszczyźnie fuzji i przejęć. Przez ostatnie lata każda firma biotechnologiczna o profilu weterynaryjnym, która miała ciekawe portfolio produktów, została po prostu kupiona przez dużych graczy. Takich transakcji mieliśmy kilka w ostatnim czasie. I myślę, że to jest też bardzo dobry prognostyk tego, jak Bioceltix będzie postrzegany na arenie międzynarodowej – mówi dr inż. Paweł Wielgus. Bioceltix rozwija innowacyjne leki dla zwierząt na podstawie własnej, autorskiej technologii ALLO-BCLX, wykorzystującej mezenchymalne komórki macierzyste. To metoda, która umożliwia podanie komórek macierzystych pochodzących od niewielkiej liczby zdrowych dawców dużej liczbie pacjentów w modelu allogenicznym (tzn. między różnymi osobnikami tego samego gatunku). – Jesteśmy firmą biotechnologiczną z branży weterynaryjnej, która rozwija leki biologiczne bazujące na komórkach macierzystych, stosowane w leczeniu powszechnie występujących schorzeń o podłożu zapalnym i autoimmunologicznym u zwierząt towarzyszących. Obecnie skupiamy się głównie na psach oraz koniach – precyzuje Łukasz Bzdzion, prezes zarządu Bioceltix. Wrocławska spółka kilka dni temu podpisała umowę z wiodącą, międzynarodową firmą typu CRO (ang. Clinical Research Organization) na kompleksową realizację badania klinicznego dla kandydata na lek stosowany w leczeniu zmian zwyrodnieniowych stawów u psów. 8 listopada Bioceltix – jako pierwsza weterynaryjna spółka biotechnologiczna – zadebiutował na NewConnect. Wyjściowa kapitalizacja spółki została ustalona na poziomie ok. 67 mln zł, do jej kluczowych akcjonariuszy należą w tej chwili Infini ASI (15,2 proc. akcji) oraz Kvarko Group ASI (14,3 proc.). – Nasza przewaga konkurencyjna jest kilkupłaszczyznowa. Po pierwsze, nasza technologia jest w pełni skalowalna, ponieważ w procesie wytwórczym naszego produktu leczniczego bazujemy na materiale, który może pochodzić od wielu dawców. Dzięki temu jesteśmy w stanie stworzyć całą serię produktu leczniczego. Drugi aspekt to materiał, na którym pracujemy. Bazujemy na odpadzie biologicznym, a więc nie generujemy żadnych wątpliwości etycznych z punktu widzenia wytwarzania naszych produktów leczniczych – mówi prezes spółki. Jak podkreśla, przewagą Bioceltix jest również objęcie całego procesu hodowli komórek i wytwarzania leków farmaceutycznym standardem jakości GMP. – Nasza spółka jest jedną z nielicznych na świecie, które posiadają standard farmaceutyczny do wytwarzania weterynaryjnych leków biologicznych, bazujących na komórkach macierzystych – mówi Łukasz Bzdzion. – Ważnym aspektem jest też fakt, że potrafimy naszą technologię skalować ze skali laboratoryjnej do skali farmaceutycznej, co w przypadku leków biologicznych nie jest prostym procesem. Za kilka lat wrocławski Bioceltix chce być już właścicielem i wytwórcą kilku innowacyjnych produktów stosowanych w leczeniu chorób najczęściej występujących u zwierząt. W tej chwili firma pracuje nad trzema kandydatami na lek – dwoma przeznaczonymi dla psów oraz jednym dla koni. Najbardziej zaawansowany jest proces badań nad preparatem stosowanym w leczeniu zmian zwyrodnieniowych stawów u psów i to on wejdzie jako pierwszy w fazę kliniczną. Po wykazaniu skuteczności w badaniach klinicznych spółka będzie mogła rozpocząć procedurę rejestracji produktu leczniczego w Europejskiej Agencji Leków. W przypadku kandydata na lek przeznaczonego dla koni Bioceltix jest na etapie wytwarzania trzech serii pilotażowych w standardzie farmaceutycznym GMP. Na przyszły rok zaplanowane jest badanie bezpieczeństwa dla tego produktu. – Strategię rozwoju firmy na 2022 rok możemy podzielić na dwie części. W obszarze badawczo-rozwojowym planujemy badania kliniczne produktu na zapalenie stawów u psów, a także fazę bezpieczeństwa dla produktu na zapalenie stawów u koni. Z kolei w obszarze biznesowym będziemy skupiać się na umowie partneringowej. Pozyskanie partnera branżowego jest dla nas bardzo ważnym, strategicznym działaniem – mówi dr inż. Paweł Wielgus. – Myślimy też o kolejnych środkach publicznych i podtrzymujemy wszystkie dotychczasowe deklaracje odnośnie do tego, że będziemy chcieli przenieść się na rynek regulowany. Źródło: